piątek, 1 lipca 2011

Nominacje do Nagrody Zajdla 2010

Dwa dni temu ogłoszono nominacje do Nagrody Zajdla za rok 2010. Kilka pozycji nie budzi zastrzeżeń, jednak niektóre mogą budzić zdziwienie. Poza tym co najmniej jedna ważna pozycja książkowa została pominięta. Pozwolę sobie zatem na krótki komentarz.

Oto nominacje:

Powieści

• Jakub Ćwiek „Krzyż Południa. Rozdroża” (Agencja Wydawnicza RUNA) Muszę przyznać, że Ćwiek jakoś nigdy do mnie nie przemawiał. Nie podzielałem zachwytu niektórych moich znajomych. I ta książka nie zmieniła mojej opinii. Czyta się ok., ale po odłożeniu na półkę przeczytane zdania znikają z pamięci. Sprawnie napisane czytadło. I tyle.

• Stefan Darda „Czarny Wygon. Słoneczna Dolina” (Videograf II)
• Stefan Darda „Czarny Wygon. Starzyzna” (Videograf II) To jest beton. Dwie nominacje dla autora, który jest szerzej nieznany (to jeszcze nie jest problem, warto przecież promować młodych, zdolnych) i w dodatku jego twórczość nie spotyka się z entuzjazmem. Polecam dyskusję na Esensji. Niektórzy rozmówcy sugerują, że uzyskane nominacje to wynik działań marketingowych wydawcy. Jeśli to prawda, to wypadałoby pogratulować właścicielom Videografu za skuteczny lobbing, natomiast osoby nominujące na takową pochwałę już nie zasługują.

• Jacek Dukaj „Król Bólu i pasikonik” (w zbiorze „Król Bólu”, Wydawnictwo Literackie) Jedna z kilku minipowieści zamieszczonych w zbiorze „Król Bólu”. Tekst świetny, wielowymiarowy, oryginalny. Trudno mi oceniać, gdyż musiałbym się rozpłynąć w zachwytach. Jestem fanem prozy Dukaja, uważam go za najlepszego polskiego pisarza tworzącego współcześnie. I jednego z niewielu na poziomie światowym. Do księgarni marsz!

• Marek S. Huberath „Vatran Auraio” (Wydawnictwo Literackie) Huberath pisze mało, ale jak już wyjdzie jego nowa książka to zostawia resztę konkurencji daleko z tyłu. Jedna z najlepszych powieści ubiegłego roku. Bogaty świat, wyraziści bohaterowie i interesujące rozważania na temat rozwoju stosunków społecznych. Mimo, że bohaterowie nie są ludźmi w naszym rozumieniu, a raczej post-ludźmi (ekologia planety, którą zamieszkują spowodowała zmiany ewolucyjne) to jednak mają problemy podobne do naszych. Miłość, przyjaźń, wierność. Wielka literatura zajmuje się problemami człowieka, nieważne jakie realia otaczają opisywane postaci. Huberath jest mistrzem w opisie człowieczeństwa.

• Wit Szostak „Chochoły” (Lampa i Iskra Boża) Niestety jeszcze nie czytałem. Leży na półce i czeka na swoją kolej. Recenzje były zachęcające.

• Szczepan Twardoch „Wieczny Grunwald” (Narodowe Centrum Kultury) Mój prywatny faworyt. Twardoch rozwija się z każdym napisanym tekstem. Dba nie tylko o opisywaną przez siebie historię czy bohaterów, ale i o język. Wyeksploatowany, wydawałoby się pomysł historii alternatywnej, dzięki pomysłowości autora nabrał blasku. „Wieczny Grunwald” nie jest powieścią łatwą, prostą i przyjemną. Wymaga zaangażowania czytelnika i minimum erudycji. Ale uważam to za plus. Na tle wszechobecnego w polskiej fantastyce miałkiego fantasy i klonów Pilipiuka Twardoch wydaje się być pisarzem z innego świata. Tą książką udowodnił, że jest w czołówce polskich twórców s-f. Tylko, że, jak już zauważyłem powyżej, ta powieść może być za trudna by wygrać trofeum. Choć w przeszłości różnie bywało (vide Dukaj czy Huberath).

Na liście nominowanych zabrakło mi „Burzy” Macieja Parowskiego. Może nie jest to pozycja w 100% udana, ma swoje wady, to jednak biorąc pod uwagę umieszczenie na liście nominowanych prozy Ćwieka i Dardy brak tej pozycji uważam za wpadkę. Bo „Burza” jest książką lepszą. Niektóre wątki są bardzo dobrze opracowane, inne już nie bardzo. Mimo, że książka powstawała przez wiele lat (pierwotnie był to scenariusz filmowy) widać, że nie jest do końca dopracowana. Ale wciąga. I zostaje w pamięci. A to już bardzo dużo.

Opowiadania

• Anna Brzezińska „Rusałka” (w zbiorze „Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny”, Agencja Wydawnicza RUNA) Nie przepadam za prozą Brzezińskiej. Może dlatego, że nie jestem hardkorowym fanem fantasy. W tej kategorii pani Anna jest jednak postacią wybijającą się.

• Jakub Ćwiek „Małpki z liści” (w antologii „Smok urojony”, Śląski Klub Fantastyki) Nie czytałem. Nie mam zdania.

• Stefan Darda „Ostatni telefon” (w antologii „Horyzonty Wyobraźni 2010, Radwan) Bardzo słabe opowiadanie. Moim zdaniem pozbawione klimatu i jakieś takie miałkie. Da się czytać, ale od razu nominować do nagród? Bez przesady. Jak ktoś chce przeczytać to niech kliknie (plik ponad 8 MB), zapozna się i sam oceni. Uwagi dotyczące prozy tego autora umieściłem powyżej.

• Jacek Dukaj „Piołunnik” (w zbiorze „Król Bólu”, Wydawnictwo Literackie) Bardzo dobre opowiadanie. Zasłużona nominacja.

• Anna Kańtoch „Duchy w maszynach” (w antologii „Jeszcze nie zginęła, Fabryka Słów) Nie czytałem.

• Jewgienij T. Olejniczak „Księga Besławii” („Fantasy & Science Fiction” Jesień 2010) Hmm... Takie sobie. Może być, ale nie powala.

• Robert M. Wegner „Najlepsze, jakie można kupić…” (w zbiorze „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód”, Powergraph) Mój faworyt. Oba zbiory opowiadań Meekhańskich bardzo mi się podobały, a to opowiadane doprawdy godne było co najmniej nominacji.

0 komentarze: