Frank rulez. Ostatnimi czasy sobie słucham, bo zachęcałem koleżankę do wniknięcia w twórczość Zappy i pomagałem wybrać płyty do posłuchania. Ale było fajnie "Freak Out", "Absolutely Free", "We're In It Only...", Joe's Garage"...
Heh, dobre pytanie. Nie przepadam za płytami Franka z lat 80-tych. Pomijając koncertówki, ale to zupełnie inny temat. Muzyka na Synclavierze... Eksperyment. Można raz posłuchać, ale nie trafia to do mnie. Podobnie jak muzyka symfoniczna autorstwa Franka. Takie kuriozum, po prostu.
Wolę Franka ironicznego, pastiszowego lub jazz-rockowego.
Michał Wolski, absolwent Politologii UMCS, publicysta, autor publikacji naukowych (artykuły w Zeszytach Naukowych Puławskiej Szkoły Wyższej oraz w książce "Doktryny i ruchy współczesnego ekstremizmu politycznego"), w latach 2007-2008 redaktor naczelny "Gońca Wolności" - biuletynu Stowarzyszenia KoLiber, w latach 2006-2010 sekretarz Oddziału Lublin Stowarzyszenia KoLiber. W latach 2007-2008 współpracownik Biuletynu Tolle. Członek lubelskiego Klubu Austriackiej Szkoły Ekonomicznej przy Instytucie Misesa.
W roku 2001 opublikowałem kilka wierszy i opowiadań w nr 5 kwartalnika literacko-artystycznego szAFa:
http://szafa.prezentacje.pl/
W latach 1999-2003 byłem redaktorem w Internetowym Archiwum Filmu, które miało być polskim odpowiednikiem Internet Movie Database, ale nim się nie okazało ;)
Reżyser i scenarzysta średniometrażowego (37 minut) filmu fabularnego „Terapia” prezentowanego podczas festiwalu Zdaerzenia w Lublinie w czerwcu 2002 roku.
Miłośnik filmu, literatury i dobrej muzyki.
Poglądy polityczne: wolnorynkowe i wolnościowe, szacunek dla tradycji religijnej i historycznej.
4 komentarze:
No trochę cię fani zespołu odwiedzili :D
No a Frank wiadomo, ta płyta jest świetna.
Frank rulez. Ostatnimi czasy sobie słucham, bo zachęcałem koleżankę do wniknięcia w twórczość Zappy i pomagałem wybrać płyty do posłuchania. Ale było fajnie "Freak Out", "Absolutely Free", "We're In It Only...", Joe's Garage"...
Z tego co wiem, jesteś fanem Zappy. Co sądzisz o takich albumach jak "Jazz From Hell"?
Heh, dobre pytanie. Nie przepadam za płytami Franka z lat 80-tych. Pomijając koncertówki, ale to zupełnie inny temat. Muzyka na Synclavierze... Eksperyment. Można raz posłuchać, ale nie trafia to do mnie. Podobnie jak muzyka symfoniczna autorstwa Franka. Takie kuriozum, po prostu.
Wolę Franka ironicznego, pastiszowego lub jazz-rockowego.
Prześlij komentarz