A ja Megadeth bardzo, oczywiście mieli słaby okres, ale od kilku lat znów jest fajne granie.
Z Ministry to taka zabawna historia. Gdzieś w przed wydaniem "Psalm 69" kupel dorwał koncertówkę "In Case You Didn't Feel Like Showing Up", gdzie był kawałek "Thieves". Wszyscy z metalowej brygady zasłuchiwali się w tym numerze. Reszta kawałków na płycie była dla nas średnia. A "Thieves" zapowiadało agresję znaną z "Psalmu". Gdy kilka miesięcy później zobaczyliśmy w MTV video do "N.W.O" krzyknęliśmy "Hell yeah!". O to chodziło :)
Michał Wolski, absolwent Politologii UMCS, publicysta, autor publikacji naukowych (artykuły w Zeszytach Naukowych Puławskiej Szkoły Wyższej oraz w książce "Doktryny i ruchy współczesnego ekstremizmu politycznego"), w latach 2007-2008 redaktor naczelny "Gońca Wolności" - biuletynu Stowarzyszenia KoLiber, w latach 2006-2010 sekretarz Oddziału Lublin Stowarzyszenia KoLiber. W latach 2007-2008 współpracownik Biuletynu Tolle. Członek lubelskiego Klubu Austriackiej Szkoły Ekonomicznej przy Instytucie Misesa.
W roku 2001 opublikowałem kilka wierszy i opowiadań w nr 5 kwartalnika literacko-artystycznego szAFa:
http://szafa.prezentacje.pl/
W latach 1999-2003 byłem redaktorem w Internetowym Archiwum Filmu, które miało być polskim odpowiednikiem Internet Movie Database, ale nim się nie okazało ;)
Reżyser i scenarzysta średniometrażowego (37 minut) filmu fabularnego „Terapia” prezentowanego podczas festiwalu Zdaerzenia w Lublinie w czerwcu 2002 roku.
Miłośnik filmu, literatury i dobrej muzyki.
Poglądy polityczne: wolnorynkowe i wolnościowe, szacunek dla tradycji religijnej i historycznej.
2 komentarze:
Uwielbiałem "Psalm 69" i "Filthpig". "The Land of Rape and Honey" też lubiłem. Megadeath to nie bardzo, więc Rudego odpuszczam :)
A ja Megadeth bardzo, oczywiście mieli słaby okres, ale od kilku lat znów jest fajne granie.
Z Ministry to taka zabawna historia. Gdzieś w przed wydaniem "Psalm 69" kupel dorwał koncertówkę "In Case You Didn't Feel Like Showing Up", gdzie był kawałek "Thieves". Wszyscy z metalowej brygady zasłuchiwali się w tym numerze. Reszta kawałków na płycie była dla nas średnia. A "Thieves" zapowiadało agresję znaną z "Psalmu". Gdy kilka miesięcy później zobaczyliśmy w MTV video do "N.W.O" krzyknęliśmy "Hell yeah!". O to chodziło :)
Prześlij komentarz